Czym jest błąd medyczny? Pacjenci często kojarzą go wyłącznie ze złą diagnozą w gabinecie lub pomyłką chirurga na stole operacyjnym. Rzeczywistość jest jednak bardziej złożona. Ogromna liczba zaniedbań medycznych, prowadzących do tragedii pacjentów, nie wynika z braku wiedzy medycznej, ale z błędów systemowych. Chaos organizacyjny w placówce, zaniedbania personelu na różnych szczeblach oraz lekceważenie kluczowych procedur bezpieczeństwa – to są prawdziwe źródła wielu roszczeń odszkodowawczych.
Czym jest wina organizacyjna szpitala?
Wina organizacyjna to własna wina placówki medycznej (art. 415 k.c.), wynikająca z wadliwego funkcjonowania. Nie jest to błąd w sztuce lekarskiej, ale uchybienie w zarządzaniu i zapewnieniu bezpieczeństwa. Wina organizacyjna to własna, pierwotna wina podmiotu leczniczego (szpitala, przychodni), która wynika z wadliwego funkcjonowania całej instytucji. Nie jest to suma błędów poszczególnych pracowników, ale defekt w samej strukturze, procedurach i zarządzaniu.
Podstawą prawną jest tu najczęściej art. 415 Kodeksu cywilnego (odpowiedzialność za własny czyn niedozwolony) lub art. 416 k.c. (odpowiedzialność osoby prawnej), w odróżnieniu od odpowiedzialności za personel z art. 430 k.c.
W praktyce oznacza to, że szpital jest zobowiązany nie tylko do zatrudniania kompetentnych lekarzy, ale także do stworzenia im warunków, w których mogą bezpiecznie i skutecznie leczyć pacjentów. Jeśli system zawodzi, a pacjent ponosi szkodę, szpital nie może zasłaniać się tym, że “lekarz zrobił, co mógł”.
Kiedy mówimy o winie organizacyjnej? Konkretne przykłady
Wina organizacyjna nie jest pojęciem abstrakcyjnym. Ma ona bardzo konkretne, życiowe przejawy, które sądy wielokrotnie analizowały. Oto najczęstsze scenariusze:
Braki Kadrowe i Przeciążenie Personelu
Jest to jedna z najczęstszych przyczyn tragedii. Szpital ma obowiązek zapewnić taką liczbę personelu (zwłaszcza specjalistów), jaka jest konieczna do bezpiecznego leczenia pacjentów.
- Przykład: Na oddziale ginekologicznym jest ogromne obłożenie i trwa kilka porodów jednocześnie. Do opieki nad wszystkimi pacjentkami jest tylko jeden lekarz dyżurny, który musi jednocześnie asystować przy nagłym cięciu cesarskim i nadzorować izbę przyjęć. W tym czasie u innej pacjentki dochodzi do pogorszenia zapisu KTG, ale nikt nie ma czasu na niego zareagować. Dziecko rodzi się z ciężkim niedotlenieniem.
Dlaczego to wina organizacyjna? Nawet jeśli lekarz działał bezbłędnie w ramach swoich fizycznych możliwości, to szpital zawiódł, nie zapewniając odpowiedniej obsady. Zła organizacja pracy i dopuszczenie do przeciążenia personelu uniemożliwiły udzielenie pomocy na czas. Sąd w sprawie I ACa 720/17 (Sąd Apelacyjny w Białymstoku) jasno wskazał, że zakres obowiązków jednego lekarza okazał się “ponad możliwości jednej osoby”, co było winą placówki.
Wadliwy przepływ informacji i chaos logistyczny
Sprawna komunikacja i logistyka w szpitalu są równie ważne co wiedza medyczna. Ich brak może mieć fatalne skutki.
- Przykład: Pacjent z objawami neurologicznymi trafia na izbę przyjęć. Lekarz zleca pilne badanie MRI “na cito”. Jednak z powodu złej komunikacji między oddziałem, izbą przyjęć a pracownią rezonansu, pacjent czeka na badanie kilka godzin, w trakcie których jego stan nieodwracalnie się pogarsza.
- Dlaczego to wina organizacyjna? Poszczególne osoby (lekarz, pielęgniarka, technik) mogły działać prawidłowo w swoim zakresie, ale zawiódł cały system przepływu informacji i pacjenta. Szpital nie stworzył procedur gwarantujących, że zlecenie “na cito” zostanie wykonane bez zbędnej zwłoki. Sąd w przywołanej sprawie I ACa 720/17 wprost stwierdził, że doszło do “niewłaściwego przepływu informacji” i “zagubienia pacjentki na terenie pozwanego szpitala”.
Brak lub nieprzestrzeganie procedur wewnętrznych
Szpital, jako profesjonalna instytucja, musi mieć nie tylko procedury na wypadek zdarzeń nagłych (jak zatrzymanie krążenia), ale również na codzienne, rutynowe działania, które niosą ze sobą ukryte ryzyko. Jednym z takich obszarów jest komunikacja wyników badań laboratoryjnych o wartościach krytycznych – czyli takich, które wskazują na bezpośrednie zagrożenie życia pacjenta i wymagają natychmiastowej interwencji.
Przykład:
Pacjent po 60. roku życia zostaje przyjęty na oddział wewnętrzny z powodu ogólnego osłabienia i zaburzeń rytmu serca. Jest w stanie stabilnym, a lekarz zleca rutynowy panel badań krwi, w tym poziom elektrolitów. Wynik krytyczny w laboratorium: Technik laboratoryjny uzyskuje wynik poziomu potasu u pacjenta na poziomie 2,1 mmol/l. Jest to wartość krytyczna, oznaczająca ciężką hipokaliemię, która w każdej chwili może doprowadzić do śmiertelnej arytmii i zatrzymania akcji serca.
Brak procedury “czerwonego telefonu”: W prawidłowo zorganizowanym szpitalu powinna istnieć procedura “wartości krytycznych”. Nakazuje ona laborantowi natychmiastowe, telefoniczne poinformowanie oddziału o takim wyniku. Co więcej, pielęgniarka odbierająca telefon ma obowiązek zapisać wynik i potwierdzić jego odczytanie, aby wyeliminować pomyłkę. Następnie musi bezzwłocznie poinformować lekarza prowadzącego lub dyżurnego. W tym szpitalu takiej procedury nie ma, lub jest ona martwa. Technik laboratoryjny, zamiast zadzwonić, po prostu zatwierdza wynik w elektronicznym systemie szpitalnym, zakładając, że “ktoś to zobaczy”. Pielęgniarka na oddziale jest zajęta innymi, pilniejszymi (w jej odczuciu) sprawami – podawaniem leków, przyjęciem nowego pacjenta. Do komputera, by sprawdzić wyniki, siada dopiero po dwóch godzinach. Lekarz dyżurny jest w tym czasie na konsultacji na innym oddziale. Zanim pielęgniarka zdążyła poinformować lekarza, a ten zlecić pilny wlew potasu, u pacjenta dochodzi do migotania komór i zatrzymania krążenia. Mimo podjętej reanimacji pacjent umiera.
Dlaczego to wina organizacyjna? W tym scenariuszu żaden pojedynczy pracownik nie musiał popełnić klasycznego błędu medycznego:
- Lekarz prawidłowo zlecił badania.
- Technik laboratoryjny prawidłowo oznaczył próbkę i uzyskał poprawny wynik.
- Pielęgniarka nie pomyliła leków ani nie wykonała źle żadnego zabiegu.
Szkoda wynikła z systemowego problemu – z braku solidnej, bezwzględnie przestrzeganej procedury komunikacji. Szpital jako organizacja zawiódł, ponieważ:
- Nie przewidział, że krytyczne informacje mogą “utknąć” w systemie elektronicznym, jeśli nie zostaną wsparte bezpośrednią komunikacją.
- Nie stworzył bezpiecznego kanału komunikacji: Nie wdrożył prostej i skutecznej procedury telefonicznego powiadamiania, która omija opóźnienia i przeciążenie pracą.
- Nie zapewnił odpowiedniego przeszkolenia personelu: Nie wyczulił pracowników laboratorium i oddziałów na to, że niektóre wyniki wymagają natychmiastowego działania, a nie tylko “odklikania” w systemie.
Obowiązkiem szpitala jest stworzenie systemu, w którym informacja o zagrożeniu życia pacjenta dotrze do lekarza w sposób gwarantowany i najszybszy z możliwych. Jeśli ten system jest wadliwy i pozwala na to, by krytyczny wynik “czekał w kolejce” na odczytanie, to za tragiczne skutki takiego opóźnienia odpowiada szpital z tytułu winy organizacyjnej.
Niesprawny sprzęt medyczny
Szpital odpowiada za stan techniczny aparatury, której używa do diagnozowania i leczenia.
- Przykład: Podczas zabiegu laparoskopowego dochodzi do awarii diatermii chirurgicznej (urządzenia do koagulacji tkanek), co powoduje oparzenie wewnętrznych organów pacjenta. Kontrola techniczna wykazuje, że urządzenie od dawna nie przechodziło obowiązkowych przeglądów.
- Dlaczego to wina organizacyjna? Chirurg mógł operować bezbłędnie, ale zawiódł sprzęt, za którego sprawność odpowiada dyrekcja szpitala. Jest to zaniedbanie w sferze techniczno-administracyjnej, które bezpośrednio przełożyło się na szkodę pacjenta.
Jeśli doznałeś szkody, a jej przyczyną był systemowy bałagan, braki kadrowe czy wadliwe procedury, masz pełne prawo do dochodzenia roszczeń od szpitala na podstawie winy organizacyjnej. Jest to niezależna podstawa odpowiedzialności, która często jest łatwiejsza do udowodnienia niż błąd konkretnego lekarza, zwłaszcza gdy mamy do czynienia z tzw. winą anonimową (wiemy, że ktoś zawinił, ale nie jesteśmy w stanie wskazać kto).
Pamiętaj, Twoje prawo jako pacjenta to nie tylko prawo do bycia leczonym zgodnie z wiedzą medyczną, ale także prawo do leczenia w placówce, która jest zorganizowana w sposób zapewniający Ci maksymalne bezpieczeństwo.
Odpowiedzialność szpitala – co musisz wiedzieć jako pacjent?
Sprawy oparte na winie organizacyjnej mają kilka cech charakterystycznych, które są istotne z punktu widzenia pacjenta:
- Nie musisz wskazywać winnego palcem. W przypadku winy organizacyjnej często mamy do czynienia z tzw. winą anonimową. Pacjent nie musi udowadniać, że zawinił konkretny lekarz X czy pielęgniarka Y. Wystarczy wykazać, że szkoda jest wynikiem zaniedbań niezidentyfikowanego członka personelu lub wadliwego działania całego zespołu.
- W procesach medycznych sądy często stosują konstrukcję domniemania faktycznego (art. 231 k.p.c.). Jeżeli ciąg zdarzeń z wysokim stopniem prawdopodobieństwa wskazuje, że szkoda jest wynikiem zaniedbań szpitala (np. pacjent przychodzi do szpitala z niewielkim problemem, a wychodzi z ciężkim kalectwem), to ciężar dowodu może zostać przerzucony na placówkę. Wtedy to szpital musi udowodnić, że postępował prawidłowo i istniały inne, bardziej prawdopodobne przyczyny szkody.
Potrzebujesz porady prawnej?
Treść przekazywana na niniejszym Blogu ma charakter ogólny i nie stanowi porady prawnej. Celem Bloga jest udzielenie nieodpłatnie możliwie najszerszych informacji. Pamiętaj jednak, że każda sprawa jest inna i wymaga indywidualnego podejścia. Aby uzyskać poradę prawną skontaktuj się z nami dzwoniąc na numer 512 976 090. Możesz też napisać e-mail lub wypełnić prosty formularz kontaktowy.

Skomentuj