Odszkodowanie za wypadek przy pracy. Czego żądać od pracodawcy ponad świadczenia z ZUS

Redakcja Proste Prawo 24
Szkic hali produkcyjnej, koła zębatego i przerwanej linii z tytułem Odszkodowanie za wypadek przy pracy
W tym artykule

    Odszkodowanie za wypadek przy pracy nie kończy się na jednorazowym świadczeniu z ZUS. Świadczenie z ZUS ma charakter ryczałtowy i rzadko pokrywa całą szkodę, a pozostałej części można żądać od pracodawcy na podstawie Kodeksu cywilnego. Pracodawca odpowiada za winę (art. 415 k.c.) albo na zasadzie ryzyka (art. 435 k.c.), czyli w wielu zakładach nawet wtedy, gdy nie popełnił żadnego błędu.

    W pigułce
    • ZUS i pracodawca to dwa różne źródła. Świadczenia z ZUS nie zamykają drogi do roszczeń wobec pracodawcy na podstawie Kodeksu cywilnego.
    • Pracodawca odpowiada za winę albo na zasadzie ryzyka. W zakładach wprawianych w ruch siłami przyrody pracownik nie musi wykazywać winy pracodawcy.
    • Nie każda firma podlega zasadzie ryzyka. Kopalnia, huta czy duża budowa tak. Biuro, bank czy mały zakład zwykle nie.
    • Pracodawca uwalnia się od odpowiedzialności tylko w trzech sytuacjach. Siła wyższa, wyłączna wina poszkodowanego albo wyłączna wina osoby trzeciej.
    • Współwina pracownika obniża świadczenie, ale go nie przekreśla. Obowiązek naprawienia szkody zmniejsza się stosownie do okoliczności.
    • Można żądać kosztów, renty i zadośćuczynienia. Sąd uwzględnia przy tym to, co pracownik dostał już z ZUS.
    • Roszczenie można skierować do ubezpieczyciela pracodawcy. Jeżeli pracodawca ma polisę OC, poszkodowany może żądać zapłaty bezpośrednio od ubezpieczyciela.
    • Pracownik nie płaci opłaty od pozwu przeciwko pracodawcy. Sprawa trafia do sądu pracy, a pracownik korzysta z ustawowego zwolnienia od kosztów.

    ZUS i pracodawca, czyli dwa różne źródła odszkodowania za wypadek przy pracy

    Pracownik poszkodowany w wypadku przy pracy ma dwa niezależne źródła świadczeń. Pierwsze to ZUS, który wypłaca świadczenia z ubezpieczenia wypadkowego, w tym jednorazowe odszkodowanie za stały lub długotrwały uszczerbek na zdrowiu (art. 11 ust. 1 ustawy z dnia 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych). Drugie to pracodawca, który może odpowiadać na zasadach Kodeksu cywilnego. Kodeks pracy odsyła do tych przepisów w sprawach, których sam nie reguluje (art. 300 k.p.).

    Świadczenia z ZUS mają charakter ryczałtowy. Zależą od procentu uszczerbku, a nie od tego, ile pracownik rzeczywiście stracił. Poza nimi zostają zwykle koszty prywatnego leczenia i rehabilitacji, dojazdów, opieki innych osób, różnica między zarobkami a zasiłkiem oraz zadośćuczynienie za krzywdę. Tych kwot pracownik może dochodzić od pracodawcy.

    Co to oznacza w praktyce. Wypłata z ZUS nie jest końcem sprawy. Jest raczej pierwszym etapem, po którym trzeba ocenić, czy i na jakiej podstawie odpowiada pracodawca.

    Protokół powypadkowy. Dokument, od którego wszystko się zaczyna

    Okoliczności i przyczyny wypadku ustala zespół powypadkowy powołany przez pracodawcę. Protokół sporządza najpóźniej w ciągu 14 dni od dnia uzyskania zawiadomienia o wypadku (§ 9 ust. 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 1 lipca 2009 r. w sprawie ustalania okoliczności i przyczyn wypadków przy pracy). Protokół jest podstawą wypłaty świadczeń z ZUS i pierwszym dowodem w sprawie przeciwko pracodawcy.

    Protokół trzeba przeczytać uważnie, zanim się go podpisze. Jeżeli opis zdarzenia jest niepełny, pomija wadliwe działanie maszyny, brak szkolenia albo brak środków ochrony, poszkodowany może zgłosić do niego uwagi i zastrzeżenia. Przed zatwierdzeniem protokołu zespół przedstawia go poszkodowanemu i poucza o tym prawie (§ 10 rozporządzenia). Poszkodowany może też przeglądać akta sprawy i robić z nich notatki, odpisy i kopie (§ 11 rozporządzenia). Zastrzeżenia zgłoszone od razu mają znacznie większą wagę niż próba prostowania protokołu po latach, w procesie.

    Kiedy pracodawca odpowiada. Wina albo ryzyko

    Kodeks cywilny przewiduje dwie podstawy, a to, która ma zastosowanie, zmienia cały rozkład ciężaru dowodu.

    Zasada winy, art. 415 k.c.

    To reguła ogólna. „Kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia” (art. 415 k.c.). Pracownik musi wtedy wykazać zawinione zachowanie pracodawcy, szkodę i związek przyczynowy między nimi. Zawinione może być naruszenie przepisów BHP, ale także zaniechanie zwykłej ostrożności.

    Przykład. Pracownik biura poślizgnął się na świeżo umytej, nieoznakowanej podłodze i złamał nogę. Żaden przepis nie nakazuje wprost stawiania tabliczek. Obowiązek dbania o bezpieczeństwo w miejscu pracy obejmuje jednak ostrzeganie przed takim zagrożeniem, a jego zaniedbanie może uzasadniać odpowiedzialność na zasadzie winy.

    Zasada ryzyka, art. 435 k.c.

    Prowadzący na własny rachunek przedsiębiorstwo lub zakład wprawiany w ruch za pomocą sił przyrody, czyli pary, gazu, elektryczności, paliw płynnych i podobnych, odpowiada za szkodę na osobie lub mieniu wyrządzoną komukolwiek przez ruch przedsiębiorstwa (art. 435 § 1 k.c.). Pracownik jest jedną z osób, które przepis nazywa „komukolwiek”. Sąd Najwyższy ujął to wprost: „Ponieważ chodzi o szkodę wyrządzoną przez ruch przedsiębiorstwa »komukolwiek«, nie może ulegać wątpliwości, że na tej podstawie prawnej cywilnoprawną odpowiedzialność odszkodowawczą może ponosić także pracodawca w stosunku do pracownika” (wyrok SN z 21 września 2017 r., I PK 272/16).

    Przy tej podstawie pracownik nie musi wykazywać winy pracodawcy. Wystarczy, że szkoda pozostaje w związku z ruchem przedsiębiorstwa. Ruch przedsiębiorstwa obejmuje jego działalność jako całość, a nie tylko samą pracę maszyn (wyrok SN z 5 czerwca 2014 r., IV CSK 588/13).

    Które firmy odpowiadają na zasadzie ryzyka

    Nie wystarczy, że firma korzysta z prądu. Korzysta z niego dziś każde biuro. Decyduje to, czy działalność przedsiębiorstwa jako całości opiera się na urządzeniach napędzanych siłami przyrody i czy stwarza przez to szczególne, ponadprzeciętne niebezpieczeństwo. Znaczenie ma rodzaj działalności, rodzaj urządzeń i skala.

    • Zwykle tak: kopalnie i huty, elektrownie, przedsiębiorstwa transportowe, w tym kolejowe i tramwajowe, stocznie, oczyszczalnie ścieków, stacje paliw, fabryki, duże przedsiębiorstwa budowlane, terminale kontenerowe, przedsiębiorstwa usług leśnych zajmujące się wycinką i transportem drewna.
    • Zwykle nie: kancelarie, banki, ubezpieczyciele, biura nieruchomości, firmy informatyczne i doradcze, sklepy, a także małe zakłady zatrudniające kilka osób, na przykład niewielki zakład instalatorski albo ciesielsko-dekarski.

    Sąd Najwyższy uznał na przykład, że ferma kurza zatrudniająca trzy osoby nie jest przedsiębiorstwem wprawianym w ruch za pomocą sił przyrody (wyrok SN z 21 sierpnia 1987 r., II CR 222/87). Z tego samego powodu szpital nie odpowiada na zasadzie ryzyka wobec sprzątaczki, która poślizgnęła się na mokrej posadzce. Sąd Najwyższy wskazał, że „Podstawą funkcjonowania podmiotu leczniczego są wiedza, umiejętności i doświadczenie wykwalifikowanego personelu medycznego, nie zaś ruch różnego rodzaju urządzeń spowodowany siłami przyrody” (wyrok SN z 21 września 2017 r., I PK 272/16). Pracownica musiała więc wykazać winę pracodawcy. W sprawach granicznych rozstrzyga ocena konkretnego zakładu, a nie nazwa branży.

    Kiedy pracodawca może się uwolnić od odpowiedzialności

    Przy zasadzie ryzyka pracodawca albo jego ubezpieczyciel zwalnia się tylko wtedy, gdy wykaże, że szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności (art. 435 § 1 k.c.).

    • Siła wyższa to zjawisko zewnętrzne, gwałtowne i takie, któremu nie da się zapobiec mimo najwyższej staranności, jak powódź czy huragan. Zwykła ulewa nie wystarczy. Sąd Najwyższy uznał, że nawet nasilone opady deszczu w lipcu nie są siłą wyższą, bo takie zjawiska są w Polsce przewidywalne (wyrok SN z 31 maja 2019 r., IV CSK 129/18).
    • Wyłączna wina poszkodowanego oznacza, że przyczyną wypadku było tylko zawinione zachowanie pracownika. Przykładem jest pracownik, który wbrew zakazom zdjął osłonę i włożył rękę do pracującej maszyny.
    • Wyłączna wina osoby trzeciej dotyczy osoby, za którą pracodawca nie odpowiada.

    Słowo „wyłącznie” rozstrzyga sprawę. Jeżeli do wypadku przyczyniło się także zaniedbanie po stronie pracodawcy, choćby niewystarczający nadzór albo brak szkolenia, pracodawca nie uwolni się od odpowiedzialności.

    Współwina pracownika

    Odpowiedzialność pracodawcy nie zawsze oznacza zapłatę pełnej kwoty. Jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia „ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron” (art. 362 k.c.). Przyczynienie nie przekreśla roszczenia. Obniża je o część odpowiadającą udziałowi pracownika w zdarzeniu.

    Czego można żądać od pracodawcy

    • Zwrotu wszelkich kosztów wynikłych z uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia, także kosztów przyszłego leczenia wyłożonych z góry (art. 444 § 1 k.c.).
    • Renty, jeżeli poszkodowany utracił całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej, zwiększyły się jego potrzeby albo zmniejszyły widoki powodzenia na przyszłość (art. 444 § 2 k.c.).
    • Zadośćuczynienia za doznaną krzywdę (art. 445 § 1 k.c.).
    • Utraconych zarobków, czyli różnicy między tym, co pracownik zarobiłby, a tym, co otrzymał jako zasiłek lub rentę (art. 361 § 2 k.c.).

    Gdy pracownik zmarł, roszczenia przysługują jego najbliższym: zwrot kosztów leczenia i pogrzebu, renta, odszkodowanie za znaczne pogorszenie sytuacji życiowej oraz zadośćuczynienie za własną krzywdę (art. 446 § 1-4 k.c.).

    Co z pieniędzmi z ZUS

    Roszczenia wobec pracodawcy „mają charakter uzupełniający w stosunku do świadczeń należnych pracownikowi jako ubezpieczonemu” (wyrok SN z 21 września 2017 r., I PK 272/16). Pracodawca odpowiada więc za tę część szkody, której ZUS nie pokrył. W praktyce wygląda to tak:

    • Odszkodowanie za szkodę majątkową pomniejsza się o jednorazowe odszkodowanie z ZUS, bo to świadczenie służy przede wszystkim pokryciu wydatków wywołanych wypadkiem (wyrok SN z 27 listopada 2018 r., I PK 169/17).
    • Zadośćuczynienia za krzywdę nie obniża się o jednorazowe odszkodowanie. Sąd Najwyższy przyjął, że „Nie ma podstaw do obniżenia zadośćuczynienia należnego poszkodowanemu (art. 445 § 1 k.c.) o otrzymane z ubezpieczenia społecznego jednorazowe odszkodowanie” (wyrok SN z 25 kwietnia 2023 r., I PSKP 30/22).
    • Renta wyrównawcza od pracodawcy pokrywa różnicę między zarobkami, które pracownik osiągałby bez wypadku, a tym, co faktycznie otrzymuje, w tym rentą z ZUS.

    Od kogo żądać: pracodawca czy jego ubezpieczyciel

    Odpowiada zawsze pracodawca. Ubezpieczenie OC pracodawcy jest co do zasady dobrowolne, więc nie każdy pracodawca je ma. Brak polisy nie odbiera pracownikowi roszczeń, zmienia tylko adresata żądania.

    Jeżeli pracodawca ma ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej, poszkodowany „może dochodzić roszczenia bezpośrednio od ubezpieczyciela” (art. 822 § 4 k.c.). Ubezpieczyciel odpowiada w granicach sumy gwarancyjnej i warunków polisy, dlatego przed zgłoszeniem roszczenia warto ustalić, gdzie i na jakich warunkach pracodawca był ubezpieczony.

    Sąd i koszty

    Spór pracownika z pracodawcą o roszczenia związane ze stosunkiem pracy to sprawa z zakresu prawa pracy (art. 476 § 1 pkt 1 k.p.c.). Pozew można złożyć w sądzie właściwym dla pracodawcy albo w sądzie, w którego okręgu praca była wykonywana (art. 461 § 1 k.p.c.). Pracownik wnoszący powództwo nie ma obowiązku uiszczania kosztów sądowych (art. 96 ust. 1 pkt 4 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych), z zastrzeżeniem opłaty od apelacji w sprawach o wartości przekraczającej 50 000 zł (art. 35 ust. 1 tej ustawy).

    Zwolnienie od kosztów przysługuje pracownikowi w sporze z pracodawcą. Ubezpieczyciel nie jest stroną stosunku pracy, dlatego pozew skierowany wyłącznie przeciwko niemu może wymagać uiszczenia opłaty sądowej. Wybór pozwanego warto ocenić przed złożeniem pozwu.

    Termin na dochodzenie roszczeń

    Roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym przedawnia się z upływem trzech lat od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się albo przy zachowaniu należytej staranności mógł się dowiedzieć o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia (art. 442¹ § 1 k.c.). Przy szkodzie na osobie przedawnienie nie może skończyć się wcześniej niż z upływem trzech lat od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia (art. 442¹ § 3 k.c.). Jak liczyć termin w konkretnej sytuacji, wyjaśniamy w artykule Przedawnienie roszczeń odszkodowawczych.

    Czego nie robić

    • Nie podpisywać protokołu powypadkowego bez przeczytania. Nieprecyzyjny opis zdarzenia trudno potem podważyć.
    • Nie zakładać, że ZUS to koniec. Jednorazowe odszkodowanie nie zamyka drogi do roszczeń wobec pracodawcy.
    • Nie rezygnować, gdy pracodawca nie ma polisy. Wtedy roszczenie kieruje się bezpośrednio do pracodawcy.
    • Nie przyjmować pierwszej propozycji ubezpieczyciela bez oceny. Ugoda może zamknąć dalsze roszczenia z tego samego zdarzenia.
    • Nie zwlekać z dokumentacją. Dokumentację medyczną, rachunki i dane świadków warto zebrać od razu.

    Najczęstsze pytania

    Tak. ZUS i pracodawca to dwa niezależne źródła. Od pracodawcy można żądać tej części szkody, której ZUS nie pokrył, oraz zadośćuczynienia, o ile pracodawca odpowiada na zasadzie winy albo ryzyka.

    Nie zawsze. Jeżeli zakład jest wprawiany w ruch za pomocą sił przyrody, pracodawca odpowiada na zasadzie ryzyka i wina nie ma znaczenia. W pozostałych przypadkach trzeba wykazać winę pracodawcy.

    Świadczenie zostanie odpowiednio obniżone, ale nie przepada. Pracodawca uwolni się od odpowiedzialności na zasadzie ryzyka tylko wtedy, gdy wypadek nastąpił wyłącznie z winy pracownika.

    Roszczenie kieruje się wtedy bezpośrednio do pracodawcy. Brak polisy nie odbiera pracownikowi prawa do odszkodowania.

    Wstępna ocena sprawy odszkodowawczej w ramach porady online jest bezpłatna. Pracownik pozywający pracodawcę nie płaci też opłaty od pozwu.

    Najlepiej przed podpisaniem protokołu powypadkowego albo zaraz po nim. Wtedy można jeszcze zgłosić zastrzeżenia i zabezpieczyć dowody, a termin przedawnienia jest daleko.

    Redakcja Proste Prawo 24
    Portal prawny Proste Prawo 24. Wyjaśniamy przepisy na przykładach z praktyki. Materiał ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej w indywidualnej sprawie.
    biuro@prosteprawo24.pl

    Czytaj także

    Czytaj także

    Porada onlineZadaj pytanie prawnikowi

    Pisemna odpowiedź na Twoje pytanie od 59 zł. Wycena do 24 godzin roboczych.

    Opisz sprawę