Dziesięcioletni termin przedawnienia jest najczęściej mylonym terminem w prawie odszkodowawczym. Nie jest to czas, w którym wolno złożyć pozew. To górna granica dla terminu trzyletniego. Liczy się ją od innego zdarzenia niż termin trzyletni i obowiązuje tylko przy części szkód. Przy szkodzie na osobie, czyli w sprawach po wypadkach i po błędach medycznych, nie obowiązuje wcale. Artykuł 442¹ Kodeksu cywilnego zawiera cztery terminy przedawnienia. Poniżej pokazujemy, jak liczyć każdy z nich i który rozstrzyga w Państwa sytuacji.
W pigułce
- Dziesięć lat to nie jest termin przedawnienia roszczenia. To górna granica terminu trzyletniego. Jeżeli trzy lata od dowiedzenia się już minęły, roszczenie jest przedawnione, choćby od zdarzenia upłynęło dopiero pięć lat.
- Dziesięć lat liczy się od zdarzenia, nie od szkody. Bieg nie zależy od tego, czy szkoda już powstała i czy poszkodowany o niej wie.
- Przy szkodzie na osobie granica dziesięciu lat nie obowiązuje w ogóle. Liczą się wyłącznie trzy lata od dowiedzenia się o szkodzie i o osobie odpowiedzialnej.
- Szkoda na osobie nie oznacza jednak roszczenia wiecznego. Nieograniczony jest czas, w którym szkoda może się ujawnić, a nie czas na jej dochodzenie.
- Przestępstwo wypiera dziesięć lat dwudziestoma. Wyrok karny nie jest do tego konieczny, znamiona czynu ustala sąd cywilny.
- Koniec terminu wypada 31 grudnia. Dotyczy to wszystkich terminów z art. 442¹ k.c., bo żaden z nich nie jest krótszy niż dwa lata.
Jeden przepis, cztery różne terminy
Artykuł 442¹ Kodeksu cywilnego dotyczy wszystkich roszczeń o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym, a więc także roszczeń o zadośćuczynienie i o rentę.
Kolejność sprawdzania jest zawsze ta sama. Najpierw pytanie, czy szkoda jest szkodą na osobie, bo od tego zależy, czy granica dziesięciu lat w ogóle wchodzi w grę. Dopiero potem ustala się datę dowiedzenia się, a na końcu sprawdza, czy zdarzenie nie było przestępstwem, które wydłuża termin do dwudziestu lat.
Dlaczego „mam jeszcze dziesięć lat” to błąd
Termin dziesięcioletni jest terminem maksymalnym i wchodzi w grę tylko wtedy, gdy termin trzyletni jeszcze nie upłynął. Działa więc w jedną stronę: skraca, nigdy nie wydłuża. Jeżeli poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o sprawcy pięć lat temu, roszczenie przedawniło się dwa lata temu i fakt, że od samego zdarzenia minęło dopiero sześć lat, niczego nie zmienia.
Odwrotna sytuacja też się zdarza i wtedy dziesięć lat rzeczywiście przesądza sprawę. Jeżeli poszkodowany dowiaduje się o szkodzie na mieniu po dwunastu latach od zdarzenia, trzyletni termin nie ma czego wydłużać, bo granica dziesięciu lat upłynęła wcześniej. Bieg terminu dziesięcioletniego nie zależy ani od tego, czy szkoda się ujawniła, ani od tego, czy poszkodowany zdaje sobie sprawę z uszczerbku (postanowienie SN z 5 kwietnia 2019 r., I CSK 613/18).
Prosty test. Proszę policzyć obie daty: trzy lata od dnia, w którym dowiedzieli się Państwo o szkodzie i o odpowiedzialnym, oraz dziesięć lat od dnia zdarzenia. Przy szkodzie w mieniu rozstrzyga wcześniejsza z tych dat. Przy szkodzie na osobie druga z nich w ogóle nie jest brana pod uwagę.
Sześć sytuacji, żeby zobaczyć to na datach
Wszystkie przykłady są policzone z uwzględnieniem reguły, że koniec terminu przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego (art. 118 zdanie drugie k.c.), o której piszemy niżej. Daty są przykładowe i służą wyłącznie pokazaniu mechanizmu.
1. Stłuczka, uszkodzone tylko auto
Kolizja 12 maja 2019 r., sprawca znany od razu, obrażeń nie było. To szkoda w mieniu, więc liczą się obie granice. Trzy lata od dowiedzenia się upływają 12 maja 2022 r., a koniec terminu przesuwa się na 31 grudnia 2022 r. Dziesięć lat od zdarzenia upłynęłoby dopiero w 2029 r., ale nie ma to znaczenia, bo termin trzyletni skończył się wcześniej. Pozew złożony w 2024 r. jest spóźniony.
2. Ta sama kolizja, ale ze złamaną ręką
Wynik jest identyczny: 31 grudnia 2022 r. Szkoda jest szkodą na osobie, więc granica dziesięciu lat odpada, tylko że nie ma czego przedłużać. Poszkodowany od pierwszego dnia wiedział o szkodzie i o sprawcy. Paragraf trzeci nie chroni tego, kto zwleka. Chroni tego, u kogo szkoda ujawniła się później.
3. Zakażenie wykryte po piętnastu latach
Zabieg w 2009 r., a dopiero w 2024 r. pacjent dowiaduje się od lekarza, że przewlekłe zapalenie wątroby ma związek z tamtym zabiegiem i z konkretną placówką. Gdyby chodziło o szkodę w mieniu, roszczenie przedawniłoby się w 2019 r. i sprawa byłaby zamknięta. Przy szkodzie na osobie trzy lata biegną od 2024 r., a termin kończy się 31 grudnia 2027 r. To jest dokładnie ta sytuacja, dla której wprowadzono art. 442¹ § 3 k.c.
4. Wypadek ze skutkiem śmiertelnym sprzed osiemnastu lat
Wypadek 3 marca 2008 r., sprawca prawomocnie skazany za przestępstwo. Rodzina zgłasza roszczenia dopiero w 2026 r. Termin trzyletni minął dawno, ale szkoda wynikła z występku, więc obowiązuje dwadzieścia lat od dnia czynu, czyli do 3 marca 2028 r., z końcem przesuniętym na 31 grudnia 2028 r. Sprawa, którą wszyscy uznali za zamkniętą, jest wciąż owarta.
6. Dziecko poszkodowane w wypadku
Wypadek w 2014 r., dziecko miało wtedy pięć lat, rodzice nie zgłosili niczego. Pełnoletność przypada w 2027 r. Przedawnienie roszczeń o naprawienie szkody na osobie nie może skończyć się wcześniej niż dwa lata później, a więc nie przed 2029 r., choćby rodzice od pierwszego dnia wiedzieli wszystko o zdarzeniu i o sprawcy. Zaniedbanie przedstawicieli ustawowych nie obciąża dziecka.
Każda z tych dat jest punktem wyjścia, a nie wynikiem. Wystarczy jedno zgłoszenie szkody ubezpieczycielowi albo jedna czynność przed sądem, żeby przeliczyć wszystko od nowa. O tym, co przerywa bieg, a co go tylko zawiesza, piszemy w dalszej części.
Od czego dokładnie liczy się dziesięć lat
Od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę, a nie od dnia powstania szkody i nie od dnia, w którym ktokolwiek się o niej dowiedział. Chodzi o dzień wystąpienia wszystkich koniecznych elementów stanu faktycznego, z którym ustawa wiąże odpowiedzialność odszkodowawczą, czyli o moment, w którym czynnik zewnętrzny zaczął oddziaływać na dobro prawnie chronione.
Trudność pojawia się tam, gdzie zdarzenie nie jest punktem na osi czasu. Przy oddziaływaniu trwającym dłuższy czas, na przykład przy emisji szkodliwych substancji albo przy eksploatacji górniczej, za zdarzenie wyrządzające szkodę przyjmuje się jego ustanie. Podobnie wygląda to przy szkodach, których źródłem jest ciąg decyzji: przy utracie roszczenia o zwrot wywłaszczonej nieruchomości bieg terminu dziesięcioletniego rozpoczyna się z chwilą, w której ostateczna stała się decyzja odmawiająca zwrotu, bo dopiero wtedy powstaje uszczerbek (wyrok SN z 2 marca 2022 r., II CSKP 90/22).
Trzy lata liczy się od wiedzy, nie od zdarzenia
Termin trzyletni jest terminem ruchomym. Jego początek wyznacza chwila, w której poszkodowany dowiedział się łącznie o dwóch rzeczach: o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jeżeli wiedzę o każdej z nich uzyskał w innym czasie, liczy się moment późniejszy.
Nie chodzi przy tym o pewność ani o znajomość rozmiaru szkody. Poszkodowany wie o szkodzie wtedy, gdy zdaje sobie sprawę z ujemnych następstw zdarzenia, a wiedzę o osobie odpowiedzialnej ma wtedy, gdy dysponuje informacjami pozwalającymi obiektywnie, z wystarczającą dozą prawdopodobieństwa, przypisać odpowiedzialność konkretnemu podmiotowi. Bez znaczenia jest, kiedy dowiedział się o rzeczywistych rozmiarach uszczerbku, o trwałości następstw i o wysokości należnego świadczenia (postanowienie SN z 14 kwietnia 2026 r., I PSK 67/26).
Badana jest konkretna wiedza, a nie ogólne rozeznanie. Trudności dowodowe z tym związane nie zwalniają z ustalania faktu, tylko przenoszą go na płaszczyznę domniemań faktycznych (wyrok SN z 15 czerwca 2022 r., II CSKP 505/22, OSNC-ZD 2023/2/27).
Sprawy medyczne i choroby zawodowe: moment wiedzy jest przesunięty
Przy rozstroju zdrowia momentem dowiedzenia się o szkodzie jest chwila, w której poszkodowany z miarodajnego i kompetentnego źródła dowiedział się o istnieniu uszczerbku i zdał sobie sprawę z jego następstw. Samo dowiedzenie się o chorobie nie wystarczy, potrzebna jest wiedza o jej istocie i konsekwencjach. Przy błędzie medycznym o wiedzy można mówić dopiero wtedy, gdy o nieprawidłowości leczenia poszkodowany dowiaduje się z miarodajnego źródła, na przykład od innego lekarza, chyba że nieprawidłowość była oczywista także dla laika (wyrok SA w Krakowie z 27 lutego 2019 r., I ACa 809/18).
Przy chorobie zawodowej początkiem biegu jest orzeczenie kompetentnej placówki medycznej rozpoznające schorzenie i kwalifikujące je jako chorobę zawodową, a nie uprawomocnienie się decyzji organu (postanowienie SN z 13 lutego 2025 r., III PSK 5/24). Samo stwierdzenie choroby zawodowej nie zawsze jednak otwiera bieg terminu. Sąd musi jeszcze zbadać, na ile pracownik mógł powiązać powstanie szkody i jej zakres z wykonywaną pracą i przypisać pracodawcy odpowiedzialność (wyrok SN z 17 września 2024 r., III PSKP 3/24, OSNP 2025/6/54).
Pułapka z 2017 roku
W paragrafie pierwszym termin trzyletni biegnie od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się albo przy zachowaniu należytej staranności mógł się dowiedzieć o szkodzie i o osobie odpowiedzialnej. Tego drugiego członu do 2017 roku w przepisie nie było. Oznacza to, że przy szkodach innych niż szkoda na osobie roszczenie może przedawnić się wcześniej niż liczone od dnia faktycznego powzięcia wiedzy, jeżeli wykaże się, że poszkodowany nie dochował staranności przy ustalaniu odpowiedzialnego. Tej klauzuli nie ma w paragrafie trzecim, a więc przy szkodzie na osobie liczy się wiedza rzeczywista. To różnica, o którą warto się w sporze spierać.
Szkoda na osobie: granica dziesięciu lat nie obowiązuje
Paragraf trzeci stanowi, że w razie wyrządzenia szkody na osobie przedawnienie nie może skończyć się wcześniej niż z upływem trzech lat od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jest to przepis szczególny wobec paragrafu pierwszego zdanie drugie i wyłącza stosowanie granicy dziesięcioletniej do szkód na osobie. Ograniczenie z paragrafu pierwszego dotyczy dziś wyłącznie szkód w mieniu.
Skutek jest taki, że czas, w jakim może ujawnić się szkoda na osobie, nie został w żaden sposób ograniczony, a kolejny proces odszkodowawczy może toczyć się nawet po dziesiątkach lat od zdarzenia (wyrok SN z 11 marca 2022 r., II CSKP 283/22).
Tu przebiega granica, której nie wolno zatrzeć. Nieograniczony jest czas, w którym szkoda na osobie może się ujawnić. Nieograniczony nie jest czas na dochodzenie roszczenia. Od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie odpowiedzialnej, biegną zwykłe trzy lata i po nich roszczenie jest przedawnione, choćby od zdarzenia minęły dwa lata.
Przestępstwo: dwadzieścia lat zamiast dziesięciu
Jeżeli szkoda wynikła ze zbrodni lub występku, roszczenie przedawnia się z upływem dwudziestu lat od dnia popełnienia przestępstwa, bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie odpowiedzialnej. Termin ten obejmuje nie tylko sprawcę, ale także podmiot, który odpowiada za niego jak za cudzy czyn, na przykład pracodawcę albo podmiot leczniczy (wyrok SN z 27 lutego 2025 r., II CSKP 1940/22, OSNC 2025/10/96).
Skazanie nie jest warunkiem zastosowania tego terminu. Stwierdzenie przesłanek z art. 442¹ § 2 k.c. może nastąpić w toku postępowania cywilnego i nie wymaga uprzedniego prawomocnego wyroku karnego (postanowienie SN z 7 sierpnia 2026 r., I CSK 3706/25). Sąd cywilny musi jednak ustalić znamiona przedmiotowe i podmiotowe przestępstwa według zasad prawa karnego, a ciężar wykazania okoliczności i przedstawienia dowodów spoczywa na poszkodowanym. Dopuszczalne jest przy tym ustalenie znamion podmiotowych nawet wtedy, gdy sprawcy nie zidentyfikowano z imienia i nazwiska, co ma duże znaczenie w sprawach przeciwko Ubezpieczeniowemu Funduszowi Gwarancyjnemu po wypadkach z nieustalonym sprawcą.
Uniewinnienie i umorzenie nie zamykają drogi
Sąd cywilny wiąże wyłącznie prawomocny wyrok skazujący co do popełnienia przestępstwa (art. 11 k.p.c.). Uniewinnienie ani umorzenie postępowania karnego takiego skutku nie wywołuje, a ocena, czy czyn był przestępstwem, należy wtedy do sądu cywilnego. Dotyczy to zarówno sytuacji, w której postępowania karnego w ogóle nie prowadzono, jak i tej, w której zostało ono umorzone (wyrok SN z 5 lutego 2021 r., V CSKP 25/21), a także przypadku, w którym w postępowaniu karnym zmieniono kwalifikację czynu (wyrok SN z 20 lutego 2020 r., IV CSK 538/18). Przepis stosuje się również wtedy, gdy postępowanie karne umorzono ze względu na niepoczytalność sprawcy (art. 31 § 1 k.k. w związku z art. 17 § 1 pkt 2 k.p.k.) (postanowienie SN z 16 kwietnia 2019 r., I CSK 535/18).
Koniec terminu wypada 31 grudnia
O tym zapomina się najczęściej przy liczeniu dat. Zgodnie z art. 118 zdanie drugie Kodeksu cywilnego koniec terminu przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego, chyba że termin przedawnienia jest krótszy niż dwa lata. Żaden z terminów z art. 442¹ k.c. nie jest krótszy niż dwa lata, więc reguła obejmuje je wszystkie.
Przykład. Poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o sprawcy 14 marca 2023 r. Trzyletni termin upływałby 14 marca 2026 r., ale jego koniec przesuwa się na 31 grudnia 2026 r. Tak samo liczy się koniec terminu dziesięcioletniego i dwudziestoletniego.
Reguła weszła w życie 9 lipca 2018 r. wraz z ustawą z 13 kwietnia 2018 r. i objęła także roszczenia powstałe wcześniej, które w tym dniu nie były jeszcze przedawnione.
Małoletni: dwa lata od osiemnastych urodzin
Przedawnienie roszczeń osoby małoletniej o naprawienie szkody na osobie nie może skończyć się wcześniej niż z upływem dwóch lat od uzyskania przez nią pełnoletności. To wstrzymanie zakończenia biegu, a nie osobny termin: jeżeli trzy lata od dowiedzenia się upływają później, rozstrzyga termin trzyletni.
Przepis jest szczególny wobec art. 122 k.c. i obejmuje także małoletnich, którzy mieli przedstawiciela ustawowego. Sens jest oczywisty: dziecko nie ponosi konsekwencji tego, że rodzice albo opiekunowie zaniedbali terminowe dochodzenie roszczenia (wyrok SA w Lublinie z 19 maja 2021 r., I ACa 856/19). W praktyce oznacza to, że sprawa dziecka poszkodowanego w wypadku bywa otwarta jeszcze wiele lat po zdarzeniu, nawet jeżeli nikt nie zgłosił jej w terminie.
Co przerywa bieg, co go zawiesza, a co nie robi nic
- Przerywa: każda czynność przed sądem przedsięwzięta bezpośrednio w celu dochodzenia, ustalenia, zaspokojenia albo zabezpieczenia roszczenia oraz uznanie roszczenia przez zobowiązanego (art. 123 § 1 k.c.). Po przerwaniu termin biegnie na nowo.
- Przerywa także powództwo o ustalenie, że zdarzenie było wypadkiem przy pracy albo że wypadek nastąpił w innych okolicznościach niż wskazano w protokole powypadkowym (wyrok SN z 13 grudnia 2018 r., I PK 176/17, OSNP 2019/7/82).
- Zawiesza, a nie przerywa, wniosek o zawezwanie do próby ugodowej, i to przez czas trwania postępowania pojednawczego (art. 121 pkt 6 k.c.). To zmiana wobec dawnej praktyki i wywraca stare kalkulacje, w których zawezwanie „resetowało” termin.
- Osobna reguła przy ubezpieczycielu: bieg przedawnienia przerywa samo zgłoszenie roszczenia albo zdarzenia i biegnie na nowo od dnia otrzymania na piśmie oświadczenia o przyznaniu lub odmowie świadczenia (art. 819 § 4 k.c.).
- Nie przerywa: postępowanie administracyjne, wniesienie aktu oskarżenia ani wniosek o naprawienie szkody złożony w sprawie karnej na podstawie art. 46 k.k.
Zarzut przedawnienia można podważyć, ale nie samym pokrzywdzeniem
Podniesienie zarzutu przedawnienia może zostać uznane za nadużycie prawa podmiotowego (art. 5 k.c.). Sądy biorą wtedy pod uwagę charakter uszczerbku, przyczynę opóźnienia w dochodzeniu roszczenia i czas jego trwania. Jest to jednak wyjątek, a nie reguła. Samo pokrzywdzenie działaniem pozwanego nie wystarcza, bo przyjęcie odwrotnego założenia oznaczałoby, że w sprawach medycznych zarzutu przedawnienia w ogóle nie dałoby się podnieść (wyrok SA w Poznaniu z 2 lutego 2021 r., I ACa 655/20). Naszym zdaniem na art. 5 k.c. należy patrzeć jak na koło ratunkowe, a nie jak na plan: jeżeli sprawa opiera się wyłącznie na nim, ryzyko przegranej jest bardzo wysokie.
Jak policzyć własny termin krok po kroku
- Ustalić, czy szkoda jest szkodą na osobie, czy w mieniu. Szkodą na osobie jest także rozstrój zdrowia bez widocznego urazu, w tym następstwa psychiczne zdarzenia.
- Ustalić datę, w której poszkodowany dowiedział się o szkodzie, i datę, w której dowiedział się o osobie odpowiedzialnej. Liczy się data późniejsza. Przy chorobach i błędach medycznych będzie to zwykle data miarodajnej informacji z placówki albo od innego lekarza.
- Dodać trzy lata i przesunąć koniec na 31 grudnia tego roku.
- Przy szkodzie w mieniu policzyć dodatkowo dziesięć lat od zdarzenia i wziąć datę wcześniejszą. Przy szkodzie na osobie tego kroku się nie wykonuje.
- Sprawdzić, czy zdarzenie mogło być przestępstwem. Jeżeli tak, policzyć dwadzieścia lat od dnia czynu i wziąć datę późniejszą.
- Sprawdzić, czy w międzyczasie nie doszło do przerwania albo zawieszenia biegu, w szczególności do zgłoszenia szkody ubezpieczycielowi.
Tak, jeżeli chodzi o szkodę na osobie. Granica dziesięciu lat od zdarzenia dotyczy wyłącznie szkód w mieniu. Przy szkodzie na osobie liczą się trzy lata od dnia, w którym dowiedzieli się Państwo o szkodzie i o osobie odpowiedzialnej, a ten dzień może wypaść wiele lat po wypadku.
Od zdarzenia wywołującego szkodę. Termin biegnie niezależnie od tego, czy szkoda już powstała i czy poszkodowany o niej wie. To właśnie dlatego przy szkodach w mieniu roszczenie potrafi przedawnić się, zanim w ogóle powstanie.
Przedawnia się. Nieograniczony jest tylko czas, w którym szkoda może się ujawnić. Gdy już wiedzą Państwo o szkodzie i o osobie odpowiedzialnej, biegną trzy lata i po ich upływie roszczenie jest przedawnione.
Nie. Sąd cywilny może samodzielnie ustalić, że szkoda wynikła ze zbrodni lub występku, i robi to według zasad prawa karnego. Ciężar wykazania okoliczności i dowodów spoczywa jednak na poszkodowanym.
Samo zgłoszenie roszczenia albo zdarzenia przerywa bieg przedawnienia wobec ubezpieczyciela. Biegnie on na nowo dopiero od dnia, w którym otrzymają Państwo na piśmie oświadczenie o przyznaniu albo odmowie świadczenia (art. 819 § 4 k.c.). Milczenie ubezpieczyciela nie działa więc na Państwa niekorzyść, ale też nie zastępuje dalszych kroków.
Przedawnienie roszczeń małoletniego o naprawienie szkody na osobie nie może skończyć się wcześniej niż dwa lata po jego osiemnastych urodzinach. Jeżeli trzy lata od dowiedzenia się o szkodzie upływają później, obowiązuje termin trzyletni.
Zawiesza jego bieg na czas trwania postępowania pojednawczego (art. 121 pkt 6 k.c.), a nie przerywa go tak, żeby biegł od nowa. Dawna praktyka wielokrotnych zawezwań przedłużających termin nie działa.
Koniec terminu przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego, o ile termin nie jest krótszy niż dwa lata (art. 118 zdanie drugie k.c.). Wszystkie terminy z art. 442¹ k.c. są dłuższe, więc kończą się 31 grudnia.
Nie wiadomo, czy termin już minął?
Data zdarzenia rzadko rozstrzyga sprawę sama. Decyduje to, kiedy powstała wiedza o szkodzie i o osobie odpowiedzialnej, czy szkoda jest szkodą na osobie i czy zdarzenie miało znamiona przestępstwa.
Redakcja Proste Prawo 24
Portal prawny Proste Prawo 24. Wyjaśniamy przepisy na przykładach z praktyki. Materiał ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej w indywidualnej sprawie.
biuro@prosteprawo24.pl

Skomentuj